Hirudoterapia

Pijawki lekarskie

Należą do pierścienic, jest ich około 650 gatunków i zamieszkują całą kulę ziemską. Żyją w tropikach i lodach Arktyki, wodach słodkich i słonych, niektóre świetnie pływają, a nadrzewne pijawki z lasów Borneo nie potrafią tego wcale. Są małe, albo mogą sięgać 45 cm, bardzo kolorowe lub szaro-brązowe i gdybym chciała je wszystkie opisać, powstałaby kolejna książka. Nas interesuje właściwie jedna : pijawka lekarska ( Hirudo medicinalis ) i to nie ta, która żyje w stawach ( kiedyś taką właśnie wykorzystywano i niemalże wyniszczono ją w naturalnym środowisku ),  ale taka, którą hoduje się w sterylnych warunkach. W Polsce i w całej Unii Europejskiej pijawki lekarskie objęte są ścisłą ochroną gatunkową, a w woj. opolskim mamy jedną z największych hodowli laboratoryjnych pijawek – firmę BIO-GEN. To bardzo ważne, aby decydując się na terapię pijawkami ( HIRUDOTERAPIĘ ) sprawdzić, skąd one pochodzą.

Kiedy pijawka może nam pomóc?

Pijawka nie stanowi panaceum na wszystkie choroby, jednakże skutecznie leczą takie dolegliwości:

  • choroby i bóle serca,
  • nadciśnienie,
  • zatorowe zapalenie żył,
  • żylaki,
  • choroby układu pokarmowego i wątroby,
  • choroby skóry,
  • oparzenia
  • trudno gojące się rany ( np. stopa cukrzycowa ),
  • choroby płuc i oskrzeli,
  • bóle kręgosłupa i stawów.

Nie stosujemy ich kobietom w ciąży, chorym na chemofilię, skrajnie wyniszczonym, przy bardzo niskim ciśnieniu ( mniej niż 90/60 )  i anemii, u osób w trakcie leczenia farmakologicznego z wykorzystaniem antykoagulantów, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, u alergików zaczynamy bardzo ostrożnie, najlepiej od dwóch pijawek.

Stosowali je Majowie i Egipcjanie do upustu „złej krwi”. Teraz już wiemy, że najważniejsze jest nie to, że pijawka krew wypija ( jedna ok. 10-15 ml. ), ale to co do niej wpuszcza, czyli produkowane przez nią hirudozwiązki. Pijawka lekarska uważana jest za żywe, miniaturowe laboratorium farmakologiczne i tylko część z tych wyjątkowo aktywnych substancji znamy i potrafimy opisać ich działanie. Najważniejsza z nich to: hirudyna – rozrzedza krew i zmniejsza ryzyko powstania zakrzepów, ma również zdolność rozpuszczania tych już istniejących, eglina – silny środek przeciwzapalny oraz bardzo aktywny antyutleniacz, apyraza – zmniejsza lepkość krwi, hialuronidaza – substancja o podwójnym działaniu, ponieważ jest to silny antybiotyk oraz czynnik umożliwiający szybkie przenikanie przez błony komórkowe, neurotransmitery – związki chemiczne regulujące przepływy impulsów elektrycznych w komórkach nerwowych i wiele innych. Muszę jednak wymienić jeszcze substancje znieczulające, które oprócz działania przeciwbólowego, likwidują uczucie niepokoju,euforii i najważniejsze – sprawiają, że prawie nie czujemy, kiedy pijawka przegryza naszą skórę.   

Do niedawna hirudoterapia była zaliczana do metod leczenia niekonwencjonalnego, a nawet dziś niektórzy określają ją mianem średniowiecznej. Status oficjalnej metody leczniczej zyskała dopiero w 2005 roku w USA i Europie Zachodniej. W Polsce stosują ją m.in. specjaliści z Ośrodka Replantacji Kończyn w Trzebnicy i wielu lekarzy i wyszkolonych przez certyfikowane ośrodki hirudoterapeutów prowadzących własne gabinety.

Zabieg terapeutyczny trwa od godziny do dwóch, jest ich kilka, co 4-7 dni. Pijawki, które spełniły już swoją misję są usypiane w 40% alkoholu i utylizowane przez wyspecjalizowane placówki odbierające odpady medyczne.

Przeciwwskazania

  • ciąża,
  • hemofilia,
  • skrajne wyniszczenie organizmu,
  • leczenie antykoagulantami,
  • bardzo niskie ciśnienie,
  • silna anemia,
  • dzieci poniżej 10. roku życia,
  • zachowujemy wyjątkową ostrożność w przypadku silnych alergii.

W  XXI wieku medycyna i farmacja ratują i przedłużają życie, ale również co raz częściej są bezsilne albo na jedno pomagają i szkodzą zarazem. Zaczynamy więc wracać do tego co stworzyła „MATKA NATURA”, bo przecież w przyrodzie mamy wszystko czego potrzebujemy, aby żyć zdrowo i szczęśliwie, pora tylko najwyższa, aby zapatrzony w potęgę swego intelektu człowiek łaskawie to dostrzegł i docenił.

Maria Danis Natutoterapeuta