dietacudnieistnieje

Diety cud nie istnieją!!!

DIETY CUD NIE ISTNIEJĄ !!!

Co rusz pojawiają się w różnych czasopismach nowe odkrywcze teorie, metody i specyfiki, które pomogą schudnąć szybko i skutecznie, tylko czy na długo? Czy jesteśmy w stanie wytrzymać na plasterku ananasa i połowie jajka dłużej niż dwa tygodnie?

To co jemy warunkuje nie tylko nasz wygląd, ale przede wszystkim nasze zdrowie. Światowa Organizacja Zdrowia twierdzi, że 80% chorób cywilizacyjnych wynika ze złego odżywiania.

Medycyna chińska nie zna takiego pojęcia jak choroba! Jest „równowaga organizmu” i wtedy wszystkie organy pracują prawidłowo i wszystkie procesy biochemiczne i fizjologiczne przebiegają tak, jak trzeba i czujemy się świetnie, lub „brak równowagi” i wtedy wszystko działa źle, a my czujemy się okropnie. Brak równowagi wynika z niedoborów, albo nadmiarów a najczęściej z jednego i drugiego.
Pewnie będą Państwo zdziwieni jak to jest możliwe. Mamy pełne sklepy pysznego jedzonka, jakie niedobory?

Śpieszę wyjaśnić: powinniśmy dostarczyć do organizmu minimum 1000 jednostek witaminy C, żeby nasz układ odpornościowy był w stanie poradzić sobie z wirusami , bakteriami, grzybami i aby to zrobić jedząc jabłka, musielibyśmy ich zjeść 11 kilogramów. Kocham jabłka, ale zjadam maksymalnie 5 dziennie, czyli ok. 1 kg i dlatego dokładam sobie witaminę C w postaci dobrego suplementu, a kiedy zaczyna się jakaś infekcja łykam jej dużo więcej, ponieważ w dużych dawkach działa jak antybiotyk. Witamina C jest naturalnym składnikiem pożywienia, nie ma skutków ubocznych i trudno ją przedawkować. To tylko przykład., natomiast niedoborów mamy mnóstwo, ponieważ jemy żywność głęboko przetworzoną, konserwowaną, długo przechowywaną, co sprawia że mało w niej tego co organizm potrzebuje, czyli witamin, minerałów, enzymów i dobrych tłuszczów, a dużo w niej „pustych kalorii” i różnych dziwnych substancji, które tworzą nadmiary.

Niedobory witaminy D3 to w naszych czasach powszechne zjawisko. Wszystkim się wydaje, że to niemożliwe, bo przecież wytwarzamy witaminę D3 pod wpływem światła słonecznego. Owszem, tak właśnie jest, ale ile Pani Kowalska jest na słońcu, pracując w banku albo sklepie. Poza tym przez osiem miesięcy w roku (a czasem nawet dłużej) mamy takie temperatury, że jesteśmy ubrani od stóp do głowy i słońce pada tylko na twarz i dłonie, a to za mała powierzchnia, żeby nasz organizm wytworzył dość witaminy D3. Jej niedobór może powodować: alergie, ADHD, astmę, cukrzycę, infekcje, nadwagę i otyłość, choroby osłabiające stan kości i zębów, choroby serca i układu krążenia, choroby związane ze skórą, z układem nerwowym, pokarmowym, choroby reumatologiczne, choroby tarczycy, syndrom przewlekłego zmęczenia.

Czy to aby nie prawie wszystko, co trapi teraz człowieka ? Gdybym chciała napisać o nadmiarach, musiałabym wymienić długą listę substancji, które dodawane są do pożywienia, żeby lepiej smakowało, ładniej pachniało, miało ładny kolor, było pulchniejsze, więcej ważyło … itd., itp. Bardzo często wątroba nie da rady tego przerobić, a nerki wyłapać i wyrzucić i wtedy właśnie gdzieś się to odkłada i na pewno nie sprawia, że nasze ciało jest silne i pełne energii. Przemysł spożywczy chce sprzedać dużo, szybko i jak najwięcej zarobić i naprawdę nie obchodzi go to, czy to co produkuje sprawi, że będziemy zdrowi.

O koszmarnych reklamach leków już nie będę pisać.

Co więc możemy zrobić?

Musimy wrócić do prostego i jak najbardziej naturalnego jedzenia, nie szukać cudownych diet, ale całe życie jeść mądrze, dbać o swoje ciało, bo ono jest naszym najcenniejszym narzędziem pracy. Organizm ludzki, jak zresztą cała przyroda ma niesamowitą wręcz zdolność regeneracji, trzeba tylko pozwolić jej działać. Bądźmy uważni, słuchajmy swego organizmu, zwolnijmy trochę i pamiętajmy, że życia nie mierzymy liczbą oddechów lecz liczbą chwil zapierających dech w piersiach.

Maria Danis Naturoterapeuta